Sezon dyniowy jest jednym z moich ulubionych, uwielbiam dynię pod każdą postacią a już szczególnie w formie klusek.

Gnocchi pod różnymi postaciami robię już od dawna, próbowałam wielu opcji, jedne z moich ulubionych to właśnie te zrobione z dyni. Kilka razy do nich podchodziłam, zanim wyszły mi naprawdę dobre. Bardzo często ciasto wychodzi za rzadkie i nie da się ich pokroić dlatego bardzo ważne jest żeby użyć tylko i wyłącznie bardzo dojrzałej dyni Hokkaido. Inaczej kluski wychodzą rzadkie, klejące i rozpadają się przy gotowaniu. Dynia piżmowa też dobrze zdaje egzamin, jednak osobiście wolę Hokkaido. Wypróbowałam wiele innych gatunków dyni jednak zawsze wychodziły mi co najwyżej kluski kładzione zamiast kopytek ;D.
Ciężko określić dokładne proporcje ponieważ wszystko zależy od konsystencji pulpy dyniowej, musisz obserwować jak zachowuje się ciasto i ewentualnie dodać więcej lub mniej mąki
Dynię umyć, z połowy wydrążyć pestki, nie obierać, tylko pokroić na kawałki, wrzucić na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i upiec do miękkości (180°C ok. 20-30 min w zależności od grubości kawałków). Resztę dyni można też upiec i zawsze wykorzystać na ciasto, babeczki lub pokroić w kostkę, porządnie doprawić i upiec jako pyszną gorącą przekąskę. 
Jeszcze ciepłą dynię przecisnąć przez praskę, lub zblendować (nie musi być super dokładnie).

W miedzy-czasie wstawić do gotowania spory garnek wody z łyżką soli.
Do puree z dyni dodać przyprawy, jajko, wsypać mąkę, i wszystko bardzo szybko wyrobić, jeśli konsystencja będzie zbyt rzadka i klejąca, dodaj więcej mąki.
Porcje ciasta wykładaj na posypany mąką blat, zroluj, lekko spłaszcz wałek palcami i następnie pokrój na niewielkie kluseczki. Wrzucaj porcjami do gotującej się wody, lekko zamieszaj aby nie przywarły do dna i gotuj jeszcze kilka minut od wypłynięcia na powierzchnię (w zależności od rozmiaru 3-5 min). Jeśli zamierzasz przechowywać kopytka skrop je odrobiną oliwy, żeby się nie posklejały. Kopytka świetnie nadają się do mnrożenia.

Propozycja podania
Kopytka z dyni wg mnie najlepiej komponują się podsmażone z kawałkami suszonych pomidorów, pesto i świeżym szpinakiem, ale możesz do nich dodać co Ci się tylko podoba! Na obrazku powyżej, podsmażyłam je z suszonymi pomidorami, szczypiorkiem, prażonymi orzeszkami pinii i dodałam fetę oraz rukolę. Niebo w gębie!
Ps. Jeśli coś w trakcie poszło nie tak i konsystencja jest bardzo rzadka, nie przejmuj się! Możesz wtedy wziąć dwie takie same łyżki i nabierając na jedną formować drugą kluski kładzione w kształcie łezek. Kładź je pojedynczo do gotującej się wody i gotuj tak samo jak kopytka. Jak tu poniżej zrobiłam innym razem w przypadku użycia innej dyni niż hokkaido. 
Pamiętaj aby zdrową dietę łączyć z aktywnością fizyczną, polecam na przykład wpaść na moje zajęcia, zapisać się możesz tutaj.
Jeśli masz smaka na więcej przepisów z dyni, koniecznie wypróbuj przepis na moją aksamitną zupę dyniową.
Jesteś na facebooku czy instagramie? Znajdź mnie tutaj czy tutaj.
Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko!